Forum penspinning.pl Strona Główna  
  •  Regulamin  •    FAQ  •   Szukaj  •   Kalendarz  •   Użytkownicy  •   Grupy  •   Album  •  Rejestracja  •   Zaloguj  • 

Warning: Illegal string offset 'user_level' in /alt/home/webmaster.penspinning/html/forum/includes/bbcode.php on line 326

Warning: Illegal string offset 'user_level' in /alt/home/webmaster.penspinning/html/forum/includes/bbcode.php on line 326

Poprzedni temat :: Następny temat
Penspinnerskie Halo! #6
Autor Wiadomość
Banan 
Użytkownik


Kręcę od: VIII 2012
Ręka: Prawa
Wiek: 17
Posty: 417
Skąd: Bochnia
Handel: 100% (+8, 0, 0)
Wysłany: |24 Lis 2016|, o 14:35   Penspinnerskie Halo! #6

Ahoj! Z racji, że ostatnio troszkę był zastój pragnę Wam przedstawić kolejny wywiad! :)
Tym razem miałem zaszczyt porozmawiać z Veynerem, oto efekt :)

Banan: Cześć Veyner, mogę zadać Ci kilka pytań?

Veyner: Jasne, pewnie :)

B: Cóż.. Z forum można dowiedzieć się bardzo mało na temat Twojej osoby, a wydaje mi się, że warto ją pokazać młodemu pokoleniu :) Kiedy zacząłeś swoją przygodę z penspinningiem? W jaki sposób się o tym dowiedziałeś?

V: Po raz pierwszy dziwnie długi długopis zobaczyłem w dłoni Kruka na letnim obozie tenisowym w 2007 roku. To stary penspinner z Warszawy, uczestnik pradawnych rozgrywek na forum - Elitarnej Szóstki. Pamiętam, że jego wyczyny RSVP MX'em robiły na mnie olbrzymie wrażenie. Przez dwa tygodnie nie potrafiłem jednak nauczyć się najprostszego tricku - TA. Kręcić zacząłem w styczniu 2008 roku. Okazało się, że do liceum, do którego poszedłem trafił też Zaliwaja, członek pierwszej reprezentacji PPP na Mistrzostwach Świata w 2008 roku. Od niego kupiłem swoje pierwsze długopisy: RSVP i comssę, Na początku to on inspirował mnie swoim spinningiem, a przyznać muszę, że kręcił wspaniale.

B: Na początku Zaliwaja, a kto w późniejszych latach był Twoją inspiracją?

V: Ważni byli penspinnerzy skupieni wówczas wokół warszawskich meetingów. Największe umiejętności miał Krz. Oprócz niego byli Gildor i ShaiiboN, którzy kręcili naprawdę nieźle jak na swój staż. Żyli tym. Wszyscy wymienieni byli też bardzo kreatywni. Czasami przyjeżdżał Cienki, który potrafił midbaki 1,5 i busty. Uważaliśmy go za no-life'a, ale patrzyliśmy z podziwem.

B: Czyli teoretycznie poprzez meetingi mogłeś się czegoś nauczyć :) Jak wyglądały spotkania penspinnerów z czasów Twojej aktywności? Masz nadal kontakt z poznanymi ludźmi?

V: W złotych czasach meetingi były bardzo silnie zorientowane na penspinning. Pokazywaliśmy sobie wymyślone przez siebie hybrydy, rywalizowaliśmy na continuousy, kręciliśmy synchroniczne comba, rzucaliśmy sobie długopisy. Po 2010 roku zaczęło się to psuć: penspinningu było coraz mniej, stałym punktem stały się zaś gry planszowe. Na filmikach z meetingów zamiast zabawy długopisami pojawiły się wygłupy z jedzeniem. Od kilku lat nie mam kontaktu z penspinnerami. Wyjątkiem jest Pari, od którego czasami coś kupię i któremu czasami szepnę słówko o aktualnej sytuacji PPP.

B: Jesteś na bieżąco jeśli chodzi o wizerunek PPP? Co myślisz o obecnej kondycji forum, co mogło do tego doprowadzić?

V: Jestem bardzo nie na bieżąco. Przede wszystkim nie należę do facebookowej grupy - po prostu nie mam na to ochoty, nie przepadam też za tym portalem. Słyszałem jednak, że wiele się tam dzieje. Szkoda, że na forum panuje cisza. Widzę, że filmy na YT nie są też oglądane i komentowane. Nie jestem pewny co do przyczyn. Może wszystko zostało już napisane, może wszystko zostało już nagrane, może penspinning przestał być modny, może nie było ludzi, którzy chcieli aktywnie liderować społeczności, a może to fora jako platformy komunikacji odeszły do lamusa.

B: Jak wspominasz swoją pracę jako moderator? Czy widząc obecny stan forum nie masz odczucia, że cały wysiłek Twój, jak i ówczesnych "kolorowych" poszedł na marne?

V: Byłem moderatorem zliczającym plusiki za wymiany, nie miałem więc zbyt mocnej pozycji. Nie uważam jednak, że wysiłek moderatorów poszedł na marne. Mało kto motywacji szukał bowiem w odległych o kilka lat pokoleniach. Jeśli dla kogoś było to paliwo - dziś na pewno może być rozczarowany.

B: Czego nauczył Cię penspinning? Wytrwałość, a może cierpliwość? Czy lata spędzone z długopisem w dłoni uważasz za dobrze wykorzystane? Wyciągnąłeś z nich maksimum, czy czujesz niedosyt?


V: Pewnie podciągnąłem trochę angielski i nauczyłem się lepszej organizacji pracy. Kilkadziesiąt wymian międzynarodowych i parę collabów zrobiło swoje. Ocena tego czasu pozostaje trudna. Z jednej strony poznałem wielu wspaniałych ludzi, z którymi jeździliśmy do siebie: Pari, RudeBoy, MadEye, Fenix, Gildor, ShaiiboN. Z drugiej strony byłem za bardzo przywiązany do internetu i przez długopis chyba trochę oderwany od zwykłych ludzi. Ostatecznie penspinning to jednak świetne hobby ? zawsze był dla mnie sztuką. Wystarczył długopis, by w ręce pojawiło się trochę czegoś płynącego prosto z serca. Czegoś wyjątkowego, przełamującego szarą codzienność.

B: Jakie emocje towarzyszą Ci gdy oglądasz choćby nawet collaby współorganizowane z MadEye'em - "The Futureal" i "The AirTime", czy filmy z meetingów? Co wtedy czujesz?

V: Filmy z meetingów są wehikułami czasu, znakomicie utrwalającymi niezwykle pozytywne emocje. Szczególnie lubię "Maniowy", czyli zapis kilku dni spędzonych u RudeBoy'a. Nagrywanie penspinningu na meetingach zawsze było sprawiającym nam dużo frajdy wyzwaniem. "The Futureal" i "The AirTime" to inna para kaloszy. To collaby z najlepszymi penspinnerami świata, na których przygotowanie poświęciliśmy wiele miesięcy. Do drugiego nawet specjalnie napisano muzykę. Dobrze nam to wyszło!

B: Po kilku Twoich wypowiedziach dotyczących spotkań z innymi penspinnerami, czy współpracy z nimi nasuwa mi się jedno pytanie - podpiszesz się pod stwierdzeniem, że "penspinning łączy ludzi"?

V: Łączy penspinnerów ale też nie bezwarunkowo. Z MadEye'm i Krzy mnie połączył, z Masta Blastą nie. Z ludźmi grającymi w gry planszowe na meetingach albo kręcącymi niechlujnie - też nie.

B: Z MadEye'em musieliście być dobrymi kumplami, dużo widać waszej współpracy :) Miewałeś w swojej przygodzie chwilę zwątpienia? Co stanowiło dla Ciebie największy problem?


V: Zwątpienie czasami przychodziło, głównie na początku kręcenia i potem przed kamerą. Na początku uczyłem się samych tricków i dopiero po roku zacząłem je sprawnie łączyć ? o wiele za późno. Poza tym zawsze za bardzo oglądałem się na światową czołówkę: Sevena, kUzu, s777. Kręciłem ich długopisami i powtarzałem ich tricki. Nie tak podbija się świat.

B: Może i jest w tym trochę racji, jednak w oczach PPP byłeś w czołówce pod względem stylu, wystarczy przytoczyć słowa Cienkiego - "Jeden z lepszych, jak nie najlepszy styl na PPP. Iście dżapańsko" - wnioskować można, że oglądanie i praca dużo daje :)

V: Takie oceny są bardzo miłe. W topach 2009 roku wygrałem nawet w kategorii "Styl roku", co pewnie ucieszyło mnie bardziej niż ucieszyć by mnie mogło mistrzostwo Polski. Bądźmy jednak realistami: szybko przestałem kręcić, a rozpoznawalny byłem jedynie w kraju.

B: Może i rozpoznawalny w kraju, ale na kanałach spinnerów jak s777 czy Aobosi można zauważyć Twój akcent w postaci (tak przypuszczam) moda z udanej wymiany :)

V: To prawda, kiedyś wymieniłem się z s777. Wysłałem mu 2x Monami Plus Pen 3000 w zamian za 2x Pilot G1 z wykonanymi przez niego i podpisanymi insertami. Francuski mistrz świata w penspinningu z 2011 roku ma polskie korzenie, polskie imię - Stanisław - i mówi po polsku. Miał kiedyś nawet przyjechać do Warszawy i się z nami przy okazji spotkać, ale nie wyszło.

B: To dopiero informacja! Ciekawe ilu ludzi ma o tym świadomość. Jak to było z wymianami? Możesz trochę opowiedzieć o swoim doświadczeniu w tej dziedzinie?

V: Wymiany międzynarodowe były kapitalne. Przed powstaniem Pens Factory niedostępny w Polsce długopis można było kupić poprzez amerykański sklep PenWish (droga przesyłka) lub właśnie pozyskać od penspinnera z innego kraju. Na zagranicznym forum znajdowało się ogłoszenie osoby poszukującej konkretnych długopisów dostępnych w Polsce i oferującej w zamian długopisy przez nas poszukiwane. Wciąż mam na strychu torbę pełną kopert z Japonii, Hong-Kongu, Niemiec, Francji, Belgii, USA czy Kanady. Niektórzy penspinnerzy dołączali listy lub gratisy. Sam prosiłem o gumy do życia. Dzięki wymianom udało mi się zdobyć rzadkie modyfikacje takie jak Watercolor czy Sweet Drop. Przychodziły Sailory, Dr.Gripy, paczki Color Twinów. Część rzeczy sprzedawałem z zyskiem w Polsce. W teorii sporym, w praktyce pieniądze bardzo szybko znikały na kolejne wymiany. Trzeba było uważać, żeby nie dać się oszukać. Na paczki czekało się jednak z wielką niecierpliwością, a ich rozpakowywanie było jak Gwiazdka za dzieciaka.

B: Do kopert musisz mieć wielki sentyment, widzę, że nie tylko ja tak robię :)

V: Czasami przeglądam. Cieszą obce znaczki i przedziwne koperty.

B: Jest to jednak ?żywa? pamiątka :) Ciekawi mnie jak Twoi bliscy reagowali na penspinning, możesz coś o tym powiedzieć?

V: Byli mu niechętni. Nie rozumieli go, czemu zresztą trudno się dziwić. Zdarzali się jednak znajomi, którzy lubili kręcenie, czasami pojawiały się osoby nim zachwycone.

B: Czy swoją niechęć popierali argumentem straty czasu, który można było spędzić nad książkami?

V: Za krytyczną postawą nie szła konkretna argumentacja. Obiektywnie trudno gada się z osobą, która macha długopisem. Tak jakbyś miał powieszony na szyi telewizor.

B: Jaki widzisz dzisiejszy penspinning na świecie? Czy fakt rozwoju powertricków, a zarazem przekonania "skill > styl" jest dobrym znakiem?

V: Ciężkie i długie długopisy, których używa się przy powertrickach często dominują kręcących. Sprawiają, że wszyscy kręcą podobnie, a penspinning musi być wyjątkowy. Poza tym często proste tricki wyglądają fantastycznie, a wiele trudnych po prostu brzydko. Nie zmienia to faktu, że penspinnerzy wiązani ze wspaniałym stylem - Seven, Pesp, Ayatori czy nawet Toro - mają ogromne umiejętności. Muszą je mieć.

B: Gdyby nie obowiązki i ograniczony czas penspinning, modowanie czy wymiany sprawiałyby Ci tyle frajdy co kiedyś? A może sięgasz czasem po długopis? Czy według Ciebie z penspinningiem jest jak z jazdą na rowerze?

V: Sięgam po długopis co parę tygodni na 5, 10 minut. Nie ma przy tym oczywiście mowy o żadnym progresie. Kręcę pewnie nawet gorzej niż w 2010 roku, kiedy miałem długopisy wyczute. Czy wciąż mógłbym mieć z tego frajdę na pełen etat? Nie wyobrażam sobie, że siedziałbym nawet godzinę z długopisem w jednym miejscu. Z drugiej strony sam się zastanawiam, czy starzy penspinnerzy wrócą, gdy wróci im czas. Chciałbym tego.

B: Jakie rady skierowałbyś do ludzi, którzy dopiero wkraczają w świat penspinningu?

V: Wypracuj własny styl, stwórz swoją modyfikację, dużo nagrywaj, nie rób nic wbrew sobie.

B: Hm.. To chyba na tyle, dziękuję Ci bardzo za rozmowę, było mi bardzo miło :)

V: Ja również dziękuję :)



Link do zdjęć Veynera: http://s345.photobucket.c...S?sort=3&page=1

Link do kanału: https://www.youtube.com/user/veyner
_________________
https://www.youtube.com/c/BananPPP <--- kanał na yt
PTP Wymiany/Trades
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template FIBlack modified by Falcone and Aragon77, Hakan for penspinning.pl